Kolejny miesiąc ciągnie za sobą kolejny artykuł. Wraz z początkiem tego roku szkolnego zaczęłam umieszczać na blogu moje wypociny. A więc oto kolejna dłuuuga "rozpisówka":
Odpowiedzialność boli!
Zło, nienawiść, agresja, przemoc i obywatele nieletni... Oni myślą, że są bezkarni. Jednak prawo mówi inaczej. Czego szukają w łamaniu prawa, jeśli nie zdają sobie sprawy z konsekwencji swojego działania? Dlaczego to robią, skoro w wieku rozwoju powinni myśleć o nauce i przyszłości?
Kara i jej rodzaje.
Kara jest wymierzeniem sprawiedliwości przez sąd na sprawcy przestępstwa, który zgodnie z prawem ma odpowiadać za swoje występki. Sprawca ponosi odpowiedzialność bez względu na swój wiek, a więc osoby niepełnoletnie również zostają ukarane przepisowo. W najgorszym wypadku mogą zostać skierowani do poprawczaka. Natomiast gdy sprawca jest pełnoletni, w zależności od rodzaju swojego czynu, zostaje pozbawiony wolności.
Rodzaje kar:
- zasadnicza – pozbawienie wolności, grzywna;
- dodatkowa – wymierzana oprócz kary zasadniczej, np.: pozbawienie praw publicznych;
- dyscyplinarna – wymierzona przez przełożonego za uchybienie obowiązkom służbowym, np.: zawieszenie;
- łączna – wymierzana jest w razie skazania za kilka przestępstw popełnionych zanim zapadł wyrok co do którejkolwiek.
Spośród wymienionych kar znajdujemy też takie, które będą się tyczyć osób nieletnich
np.: łączna. Czy młodzież może dobrowolnie robić wszystko według swojego „widzi mi się”? Nie! Każdego obywatela obowiązuje dostosowanie się do praw państwowych.
Na przykładach zobaczmy jak zachowa się otoczenie podczas interwencji w sprawie wykroczeń przez osoby nieletnie:
Przykład nr 1:
Jest lato. Czterech chłopców w wieku od 14 do 17 lat wybrało się na dyskotekę pod Urzędem Gminy swojego miasta. Impreza trwała do 21. Gdy wracali do domu grubo po 23. natrafili na policjanta.
W tej sytuacji policjant udziela nagany słownej, spisuje personalia chłopców i nakazuje szybki powrót do domu. Dla nich na początku nie było to nic wielkiego – jedno spisanie? A co tam. Jednak coś! Kartotekę będą mieli „zamazaną” już do końca życia. A taka wizytówka nic miłego im nie zafunduje.
Przykład nr 2:
Pani Michalina wracając ze sklepu zauważa dwóch młodych chłopaków, którzy właśnie okładają się wzajemnie po twarzy. Wyciąga komórkę i dzwoni na policję.
Zanim chłopcy zdążyli skończyć swoją potyczkę, przybywa na miejsce policjant, który spisuje ich personalia, poczym dzwoni do rodziców, aby zaprosić ich na komisariat po odbiór pociech. Policjant stawia chłopakom ostre warunki: jeszcze raz, a porozmawiamy o poprawczaku. Byłaby to może i zwykła groźba, tj. słowa mamy: „jeszcze raz się spóźnisz do domu, to nie będziesz wychodził w ogóle”, gdyby Pan władza nie zapisał tego w kartotece młodzieńców. Ciekawe czy było warto się okładać...
Przykład nr 3:
Remek wagaruje od dawna. Często uciekał przed policją. W szkole go widziano dwa tygodnie temu. Jego mama pracuje od godz. 7 do 15. Nawet o niczym nie wie. Wreszcie wychowawczyni Remka zastanawia się o co w tym chodzi i dzwoni do jego rodziców z informacją, że syn po dwóch tygodniach odwiedził szkołę i pobił kolegę, który trafił na obdukcję.
Wychowawczyni wzywa rodziców Remka i pobitego Maćka do szkoły. Poszkodowany ma złamany nos. Jego rodzice kierują sprawę na policję. Remek trafia do poprawcza, gdyż okazuje się, że to nie pierwszy raz. Jeśli po czterech miesiącach nie zmieni swojego postępowania, zostaje tam na czas nieokreślony. Oprócz tego Maciek od rodziców „kolegi” dostaje odszkodowanie.
I gdzie tu sens? Bezkarność nieletnich? To nie funkcjonuje. Od najmłodszych lat trzeba stosować się do przepisów. W przeciwnym razie „sprawiedliwości stanie się zadość”. Od odpowiedzialności za swoje winy nie uciekniemy.
Uczmy się postępować rozważnie, bo to nas wiele nauczy i zapobiegnie różnorodnym problemom , które sprawimy przy okazji i naszym rodzicom.
Długi artykuł, ale mam nadzieję, że nie jest jakiś najgorszy.
Pozdrawiam wszystkich wytrwałych, który podjęli się przeczytania tego kilomtrowca.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
"jedno spisanie? A co tam. Jednak coś! Kartotekę będą mieli „zamazaną” już do końca życia. A taka wizytówka nic miłego im nie zafunduje."
Nie jestem pewny, czy zwykłe sprawdzenie personaliów pozostawia za soba jakiś ślad w aktach...
Sprawdzenie nie, ale spisanie tak. Adnotacja nie zniknie za sprawą jakiegoś cudu.
Prześlij komentarz