środa, 26 grudnia 2007

Niespodziewanka

A! I jescze coś.

Popatrzcie:


WILELKIE ZAKUPY?





Święta: sprzątanie, gotowanie... i WIELKIE ZAKUPY!
Powyższy obrazek skłania mnie do dość paradoksalnych refleksji na temat zakręconych ludzi, którzy wybierają się na zakupy.




Czego można się domyśleć z zaobserwowanej sytuacji?

1. Zacny mąż swojej jakże urokliwej żony kupił jej „maxi – mini” ciężarówkę na prezent gwiazdkowy! A wszystko po to, aby ją mile zaskoczyć.

2. Mąż jest znużony ciągłym noszeniem siatek do domu. Biedny, wychudzony tyle kilogramów musi taszczyć, aby zaspokoić rodzinne potrzeby świąteczne.

3. Bystry mąż nie chce, by jego cudowna żona przemęczała się, nosząc samotnie siatki do domu, więc teraz to on będzie je nosił, ale... tylko do „pakownego samochodziku”.

4. Małżeństwo ma dosyć mozolnego chodzenia na zakupy świątecznie. Mimo tego, że to tylko dwa razy w roku, bardzo parę to przemęcza. Dlatego mąż wcielił się w dobrego anioła i kupił... „Duuużą siatkę” [tzn. samochód].

Święta!

Wszystkie przedświąteczne wolne chwile mama szczelnie mi zapełniła robieniem ciastek, lepieniem uszek, gotowaniem barszczu czerwonego itd. Nie miałam kiedy siąść do komputera i napisać notatki.


A więc...

Mimo tego, że dziś się Święta kończą, chciałabym życzyć wszystkim pogody ducha oraz aby narodziny Pana Jezusa skłaniały nas do refleksji na temat swojego życia. Tego bardzo wszystkim życzę. A co mogę dodać? Boże Narodzenie na prewno spędziliście w dobrej atmosferze, więc szcześcia na każdy dzień życia, dużo miłości, radości, spełnienia marzeń.


Pozdrawiam!

środa, 5 grudnia 2007

MAGiA 6 grudnia

Jeszcze do niedawna wraz z 6 grudnia przychodził do mnie Święty Mikołaj! Czasem wchodził kominem, a czasem... zostawiał prezenty pod bramą prowadzącą do domu. Niestety, ale musiałam pozostawić beztroskie lata dzieciństwa. Czyżby czasy Świętego Mikołaja minęły bezpowrotnie...? Coś mi się wydaje, że jednak nie.

Rodzice pamiętali o swojej "małej" Karince, Kamil też.
Czyżby Święty Mikołaj przychodził i do dużych dzieci? ;-) A może moi bliscy wymyślili, że będą Świętymi Mikołajami, aby dawać innym radość?

Tak w tajemnicy, żeby nikt nie wiedział: ja też będę jutro Świętym Mikołajem! :-)


Pozdrawiam wszystkich i życzę udanych mikołajek.