czwartek, 13 września 2007

"Władcy pierścionków!"

Niedawno, a dokładniej to tydzień temu zostałam redaktorem naczelnym naszej szkolnej gazetki: "Gemjusz". Jaka była moja reakcja? Troszke śmiechu. Stoją za tym obowiązki, ale mam nadzieję, że sprostam zadaniom. Ów funkcje objełam po swoim chłopaku. Taka rola dziewczyny :-).

A tutaj wkładam mój artykół na wrzesień. Zachęcam do przeczytania, nie tak nudy jakby się mogło wydawać.


"Władcy pierścieni"


Każda dziewczyna, bez względu na wiek, uwielbia nosić różne ozdoby, poczynając od skromnych spineczek przedszkolaczki aż do prawdziwej biżuterii. Kolczyki, naszyjniki, bransoletki, a także uwielbiane przez nas wszystkie pierścionki. Miedziane, metalowe, srebrne, posrebrzane, złote, pozłacane... do wyboru, do koloru. Zapewne nigdy nie zastanawiałyście się co tak naprawdę nosicie na palcu. A więc...

Skąd nazwa: pierścionek?
Kiedyś w dawnym języku palec określano jako parst lub pirst. Stąd wywodzą się dwie nazwy: naparstek i pierścionek.
Pierścienie w dawnych czasach.
W Starożytnym Rzymie, metalowe, służyły do pieczętowania listów, kontraktów i tego, co nie powinno ujrzeć „światła dziennego”.
W XV i XVI wieku modne były sygnety kupieckie z wyrytymi znakami firm i ich symbolami.
Okres renesansu jest dla jubilerstwa „złotym czasem”. Wtedy to każdy choćby najskromniejszy pierścionek cieszył się wielkim powodzeniem wśród pań. A w XVI wieku pojawiły się pierścionki zaręczynowe o ciekawej nazwie: „rączka w rączkę”. Były to dwie obrączki połączone trzymającymi się dłońmi. Dla porównania w XIX wieku preferowano pierścionki z miniaturami Napoleona Bonaparte i Tadeusza Kościuszki. Wraz z rokokiem do mody wtargnęły pierścionki z oczkami przedstawiającymi asymetryczne konstrukcje roślinne. Pojawiły się także markizy, pierścienie z oczkami w postaci wydłużonego owalu zdobionego malowaną emalią, w okresie klasycyzmu.
„Pierścionkowa trutka”.
Dyskretnym miejscem na przechowywanie trucizny było oczko pierścionka. Oto w taki sposób zakończył swoje życie wódz Kartagiński Hannibal jak i Demostenes – najsłynniejszy mówca grecki.

Mowa palców i symbolika pierścienia.
1. Noszenie pierścienia na wskazującym palcu mówi o wyniosłości, odwadze, arogancji i pysze, a na środkowym o roztropności, rozwadze, i serdeczności. Zaś noszenie pierścienia na serdecznym palcu świadczy o czułości i miłości. Ci, którzy uwielbiają w swoich rękach trzymać władze noszą pierścienie na małym palcu.
2. Pierścienie są symbolem małżeństwa, wierności, zaręczyn, przyjaźni, a także ze względu na
kształt: ciągłości, nieskończoności i wieczności.
3. Ciekawostką jest to, iż zgubienie pierścienia równe jest z nieszczęściem, a znalezienie – powodzeniem w życiu.
4. Pierścień jest symbolem godności biskupiej.
5. Zaręczynowy - gwarancją dopełnienia kontraktu.

Pierścienie, pierścionki i pierścioneczki dzisiaj.
Dla pań...
Mamy ich całe mnóstwo. Dziś modny jest każdy. Mały, gruby, skromny, ekstrawagancki itd.
Każda dziewczyna czy kobieta ma swój gust, więc wszystkie motywy i style są równo popularne. Uwagę przykuwają kształty geometryczne jak i oczka z ręcznie malowanej porcelany. Powróciły także pierścienie z plexi.
Dla panów... [pomijając obrączkę ślubną ;-)]
Ujawniła się moda na wielkie srebrne i metalowe pierścienie noszone przez miłośników heavy – metalu, czyli „metal ziomów” i motorów Harley – Davidson, tzw. „harleyowców”. Nie mają one kamienia. Ozdobę stanowią wzory trupich czaszek, symboli satanistycznych, części i akcesoriów motorów.

Gimnazjaliści o pierścionkach.
Dziewczęta lubią nosić srebrne, cienkie pierścionki ze świecącymi oczkami – diamencikami, brylancikami. Chłopcy natomiast nie preferują zwyczaju noszenia pierścionków. Dopiero w przyszłości... obrączki :-).
Zaczerpnęłam także porady u rezydenta, czyli byłego naczelnego gazety!
Zapytałam swojego chłopaka co sądzi na temat noszenia pierścionków przez mężczyzn. Stwierdził, że ów pan musiałby być homoseksualistą lub transseksualistą. Ale co z obrączkami? Tutaj już jesteśmy jednomyślni: zupełnie normalne jest ich noszenie przez obie płci, a nawet wypada :-).

Pierścionki, to elementy, które przykuwają uwagę, ozdabiają nasze dłonie, a także działają na płeć męską.
Wiele dziewczyn czuje się lepiej, gdy widzi coś błyszczącego na swoim palcu. A o obrączkach to każdy wie: jak zakładamy, to już nie ściągamy :-).


Pozdrawiam mojego specjalistę i przyjaciół :-).

Karina Pańczyk [KP]

niedziela, 9 września 2007

Nie ja, to My :-)


Oto nasza piękna para, w której 1/2 to Karina, a 1/2 to Kamil. Nie wierzycie w przyjaźń damsko - męską bez uczuć wyższych...? I macie rację. Przyjaźń płci przeciwnych powoli dojrzewa łącząc się z tzw. 'czymś więcej' w idealną całość: na dobre i na złe. A jest to wtedy prawdziwa miłość. Tak jak w naszym przypadku. :-)

Gorące pozdrowienia, dla mojego Kamila :-*

wtorek, 4 września 2007

Dzień...

Dziś wtorek. Dzień targowy, a my wszyscy mkniemy z rana do szkoły ;-D.
Jak miło...

Pierwsza moja lekcja: geografia. Nie przepadam za tym przedmiotem, ale to nie jest przeszkodą do startowania. do konkursu geograficznego. Jakimś cudem wiedzę trzeba pojąć. Wkońcu w kwietniu testy... Potem kolejne kilka lekcji i... Na myśl o konkursie polonistycznym chce mi się śmiać. Idę ;-D. Jeszcze coś myślałam nad historią, ale nie wiem czy chce się skazywać na katusze mamy nauczycieski i lekcje domowe. Zobaczymy. Elegancko wróciłam dodomu zmarnowana i myślałam jak zaplanować dzień. Popołudnie...? Obiadek w połowie sama sobie zorganizowałam. Potem życie prywatne, a więc mój chłopak. A na deser NAUKA. Poszłam do mojej przyjaciółki Gośki i oczywiście się spóźniłam... Cieszę się, że jeszcze żyję. Uczyłyśmy się jakże cudownej ortografii. Można to nazwać tak: sumienne uczennice przygotowują się do olimpiady. Wróciłam do domu, kolacja, film i komputer.. Więcej szczegółów nie zdradzam.

Pozdrowienia ;-).

poniedziałek, 3 września 2007

Poniedziałek... Szkoła...


Wakacje minęły. Dziś już musiałam wstać o 8. rano i udać się na rozpoczęcie roku szkolnego do mojego gimnazjum. Ostatnia klasa, testy... i... liceum. Mam nadzieję, że Zamość i to na akademickiej. No cóż. Trzeba było dziś zapisać plan lekcji na cały tydzień. Wróciła nauka... Jeszcze mi zostało tylko z 9 czy 10 lat nauki... jam miło... Ale poradzimy sobie ze wszystkim, pomalutku.


Jeszcze się chyba nie pochwaliłam, ale od tego roku szkolnego wkroczyłam do szkolnej gazety. Już dziś w moje ręce wpadły materiały do opracowania.

Żeby mi się chciało uczyć, tak jak mi się nie chce...

Pozdrawiam cieplutko mojego kochanego chłopaka Kamilka i wszystkich wierzących w moją skromną osobę :-).

sobota, 1 września 2007

Bielsko-Biała wita!

Po powrocie z kolonii wyjechałam do Biesko-Białej. Spakowałam się i wyruszyłam z ciocią i wujkiem. Szczyrk, Szyndzielnia, Góra Żar... :-) Piękne wakacje. Naprawdę, polecam beskidy na wakacje. A! Jeszcze dodatkowe atrakcje: wyciąg krzesełkowy, kolejka linowa, kolejka szynowa ;-). Wakacje się udały jak tylko mogły!

Pozdrowienia dla kochanej rodzinki :-)!

Buziaki, dla tych którzy tak wytrwale na mnie czekali... i wróciłam...