środa, 18 czerwca 2008

Testy, testy i po testach...

Witam po długiej przerwie!

Z racji mojego wieku i bliskich testów gimnazjalnych stałam się "mini książkowym molem" i wzięłam się za naukę, a ściślej jak mówi Kamil, zostałam kujonem... Bez przesady...

Dnia już mało ważnego którego wreszcie się odbyły "upragnione" testy. Wrrr...

Pierwszy dzień - blog humanistyczny jak zapewne wszyscy wiedzą.

Największą furorę zrobiło oczywiście ostatnie pamiętne zadanie 32:

Wszyscy się bardzo ucieszyliśmy... Dobrze, że w mojej szkole omówiliśmy tę lekturę. Dzień przed testem coś czytałam o Borowiczu... I nawet coś napisałam. Tylko 2 pkt straciłam na tym zadaniu :-). Większość była nastawiona na rozprawkę, a tu "kuku".

Chyba nic nie było więcej bardzo szokującego w tym teście. Uzyskałam 45 pkt. Jestem zadowolona.


Drugi dzień - blog matematyczno - przyrodniczy.
I tutaj małą furorę zrobiła matma, ponieważ za nią nie przepadam. Lubie chemie, biologie, ale matma u mnie kwiczała. Przejęłam się słabym wynikiem próbnego egzaminu, rozwiązałam około 200 zadań z matmy i podniosłam swój wynik o 10 pkt. Uważam, że to duży sukces, jak na mnie, mieć 40 z matematycznego.

A te zadania okazały się być dość... dziwne...

Bardzo ciekawe zadanie, prawda? Procent z procentu. Kilka razy czytałam, ale załapałam o co chodzi.

Powiem krótko: źle to zrobiłam.

Może do reszty błędów się nie będę przyznawała? Tak chyba będzie lepiej :-).
Wybieram się do I LO im. Jana Zamoyskiego w Zamościu. Z moich obliczeń punktowych wynika, że powinnam się dostać bez problemu, a jak będzie to czas pokaże.

Mam nadzieję, że wszystkim piszącym w tym roku testy, którzy się przyłożyli i solidnie powtórzyli materiał też poszło dobrze i mieli zadowalający wynik.


Pozdrawiam!

sobota, 1 marca 2008

Szkoła, stres i koszmarna pogoda

       Jest weekend, a ja będę paplonić o szkole. Pomijam już sam fakt, że zaczął się drugi semestr i próbuje poprawić moich kilka czwórek na piątki.
      Były testy próbne. Po prostu życie jest brutalne! Z polskiego jestem zadowolona, 
ale z matmy średnio. Tak się zastanawiam i mama nadzieję, że jakoś się dostanę do 
wymarzonej szkoły. Mówią, że dla chcącego nic trudnego.
      Po południu mówili w radiu, że po 21.00 będzie prędkość wiatru dochodziła do 120 km/h. Strasznie jest na dworze. Fatalna pogoda. Ja mieszkam w bloku, ale próbuje się postawić na mniejscu tych, którzy się marwią czy gdy jutro rano się obudzą, to będą mieli dach w nienarusznym stanie. "Boć nieważne co się dzieje, trzeba zawsze mnieć nadzieję"... A z drugiej strony: "Nadzieja matką głupich". Ja bym się trzymała jednak tej pierwszej wersji...

Pozdrawiam...

czwartek, 14 lutego 2008

Balowanie

Nie dawno, a w sumie to jednak dawno...

26 stycznia byliśmy [tu nie ma pomyłki w formie osobowej ów czasownika :-)] na moim Balu Gimnazjalnym. Na początku miałam tremę, bo czytałam "dobre słowo" zachęcające do zabawy.

Jakbym chciała podsumować to:
Pierwsze i najważniejsze - świetna zabawa w towarzystwie niżej ukazanej osoby.
Drugie - dobry rosołek i barszczyk.
Trzecie - muzyka była... Taka jaka była...

A więc...





Właśnie mnie pewien ładny mój chłopak pogania, żebym szła spać, więc kończę i pozdrawiam.

niedziela, 20 stycznia 2008

''R A D O C H A''?

     Są ferie. A dokładnie to minął już pierwszy tydzień "cudownej" przerwy. Jak sobie pomyślę, że za chwilę skończy się niedziela i pójdę do szkoły na jakieś próby przedstawienia na wywiadówkę [jak zawsze się w coś wpakuję], potem ustrajanie sali na bal gimnazjalny w stylu kosmosu i próby poloneza... A gdzie tu są moje ferie? Chyba odeszły ze starym rokiem, ale przeżyję i to. Inny problem, to FARAON. Czytam... jestem na 130 stronie, a jest ich około 660... Aj...


     To coś dla tych, którzy mają ferie zdala... od szkoły, tzn. artykuł, pisałam do Gemjusza pół żartem pół serio.

     Ferie to doskonały czas na odpoczynek od obowiązków, spędzenie większej ilości czasu z rodziną i bliskimi. Wielu z nas na pewno wyjedzie, np.: do babci, dziadka, cioci, czy w góry. Jednak, aby zachować wszelkie ostrożności warto przyjrzeć się

„zimowemu dekalogowi”:

1) Pakując walizkę przed wyjazdem, nie zapomnij o szczoteczce do zębów!

2) Nie chodź późno spać.

3) Zaścielaj rano łóżko, aby nie zdenerwować domowników.

4) Nie otwieraj drzwi obcym!

5) Wychodząc na dwór, pamiętaj o rękawiczkach, aby nie odmrozić sobie rąk.

6) Opuszczając dom, nie zapomnij o zamknięciu drzwi na klucz. Chyba nie chcesz, żeby ktoś się włamał?

7) Oglądając się za kimś, uważaj, aby nie poślizgnąć się na śliskim chodniku!

8) Robiąc zakupy w supermarkecie uważaj, aby nikt nie ukradł Ci portfela lub rzeczy z Twojego koszyka.

9) Nie ślizgaj się na rzekach i stawach, bo grozi to niebezpieczeństwem.

10) Przy wieczornych spacerach miej oczy szeroko otwarte, gdyż za rogiem mogą czyhać bombardujący śnieżkami „łobuzi”.



Pozdrawiam wszystkich czytelników i znajomych! ;-)


wtorek, 15 stycznia 2008

WOŚP

      13 stycznia działałam w moim mieście jako wolontariuszka. Zbierałam pieniądze na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To już 16 finał. Pieniądze jak zapewne wiecie, zostaną przekazane na sprzęt i leczenie dzieci z chorobami laryngologicznymi.


A to nasz gimnazjalny zespół, który zbierał pieniądze w Szczebrzeszynie od 9:15 do 11:45.





Pozdrawiam!

niedziela, 13 stycznia 2008

Szczebrzeszyn


Miasto zimą...



Wszystkiego naj...

Stary Rok mija,
lecz marzenia zostają.
Niech one się Wam wszystkie spełniają
i z Nowym Rokiem niech los Wam się odmieni,
a ogród życia wnet się zazieleni.


Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2008!

życzy Karina