Nie dawno, a w sumie to jednak dawno...
26 stycznia byliśmy [tu nie ma pomyłki w formie osobowej ów czasownika :-)] na moim Balu Gimnazjalnym. Na początku miałam tremę, bo czytałam "dobre słowo" zachęcające do zabawy.
Jakbym chciała podsumować to:
Pierwsze i najważniejsze - świetna zabawa w towarzystwie niżej ukazanej osoby.
Drugie - dobry rosołek i barszczyk.
Trzecie - muzyka była... Taka jaka była...
A więc...


