Z racji mojego wieku i bliskich testów gimnazjalnych stałam się "mini książkowym molem" i wzięłam się za naukę, a ściślej jak mówi Kamil, zostałam kujonem... Bez przesady...
Dnia już mało ważnego którego wreszcie się odbyły "upragnione" testy. Wrrr...
Pierwszy dzień - blog humanistyczny jak zapewne wszyscy wiedzą.
Największą furorę zrobiło oczywiście ostatnie pamiętne zadanie 32:

Chyba nic nie było więcej bardzo szokującego w tym teście. Uzyskałam 45 pkt. Jestem zadowolona.
Drugi dzień - blog matematyczno - przyrodniczy.
I tutaj małą furorę zrobiła matma, ponieważ za nią nie przepadam. Lubie chemie, biologie, ale matma u mnie kwiczała. Przejęłam się słabym wynikiem próbnego egzaminu, rozwiązałam około 200 zadań z matmy i podniosłam swój wynik o 10 pkt. Uważam, że to duży sukces, jak na mnie, mieć 40 z matematycznego.
A te zadania okazały się być dość... dziwne...


Może do reszty błędów się nie będę przyznawała? Tak chyba będzie lepiej :-).
Wybieram się do I LO im. Jana Zamoyskiego w Zamościu. Z moich obliczeń punktowych wynika, że powinnam się dostać bez problemu, a jak będzie to czas pokaże.
Mam nadzieję, że wszystkim piszącym w tym roku testy, którzy się przyłożyli i solidnie powtórzyli materiał też poszło dobrze i mieli zadowalający wynik.
Pozdrawiam!